fbpx

Regiony Whisky Szkocja

Regiony Whisky w Szkocji: Speyside

1 marca 2018

Omawiany poprzednio region Campbeltown zagrożony był niegdyś wymazaniem z mapy Szkocji ze względu na niemal kompletne zaprzestanie produkcji whisky. Speyside, o którym dziś mowa, to przypadek odwrotny – wymusił wyodrębnienie z mapy Highlands przez ogromną liczbę działających tu gorzelni. Ich liczba i zagęszczenie w dolinie rzeki Spey jest tak wielka, że na większości map poświęconych produkcji whisky, Speyside jest wyodrębnione w osobnym okienku. W przeciwnym razie większość mapy zasłonięta byłaby nazwami destylarni, a ich precyzyjna lokalizacja zginęłaby w tłumie literek.

Speyside jest regionem, którego granice dość trudno precyzyjnie określić. Jest to obszar tylko z jednej strony i na krótkim odcinku ograniczony Morzem Północnym. W większości jego granice przebiegają w gruncie rzeczy niezależnie od zjawisk geograficznych – rzek, jezior, gór, itp. Mało kto wie, że w przypadku Speyside do określenia granic regionu Scotch Whisky Association wykorzystało podział administracyjny kraju na okręgi wyborcze. A taki podział niesie za sobą czasami pewne niespodzianki. Na przykład, znajdująca się w okręgu Badenoch and Strathspey destylarnia Dalwhinnie technicznie należy do Speyside. Nawet jeśli sami jej właściciele, koncern Diageo, nie są tego świadomi i promują wytwarzaną tu whisky jako reprezentantkę Highlands. 

Centrum Dufftown, miejscowości określanej mianem “światowej stolicy single malt whisky.”

Nie ma większego sensu dzielenie włosa na czworo. Niezależnie od tego jak opisują region przepisy i którą miedzą dokładnie biegnie jego granica, Speyside to przede wszystkim okolice znajdujące się wzdłuż rzeki Spey i jej dopływów. Zresztą, to właśnie od Spey region bierze swoją nazwę. Ale to chyba widać na pierwszy rzut oka. W przypadku kilku destylarni różne, nawet najbardziej fachowe źródła podają raz Highlands, raz Speyside. Nie bądźmy bardziej papiescy od papieża.

Region Speyside znajduje się w północno-wschodniej Szkocji, gdzieś na południowy wschód od Inverness i północny zachód od Aberdeen. W przypadku większości rozważań taka definicja wystarcza w zupełności. W przypadku Speyside włączenie czy wyłączenie kilku destylarni ma niewielkie znaczenie – na terenie regionu funkcjonuje około pięćdziesięciu gorzelni, czy prawie połowa wszystkich wytwórni szkockiej whisky. Jeśli do tego doliczymy co najmniej tuzin nieczynnych gorzelni, których produkty jednak wciąż znajdują się na rynku, liczba ta staje się jeszcze bardziej imponująca.

Wycieczka do Speyside to dla każdego wielbiciela degustacji whisky przygoda nie lada. Najzwyklejsze drogowskazy są tu często usiane wręcz nazwami whisky. Dzieje się tak dlatego, że nazwy destylarni, w tym samy marki wytwarzanej w nich whisky słodowej wzięły się od nazw geograficznych, a przede wszystkim miejscowości, w których działają. Główna droga biegnąca przez region niejednokrotnie wydaje się przez to drogą wprost do raju. Szczególnie, że wiele z tutejszych destylarni jest atrakcjami turystycznymi, więc poczucie wszechobecności whisky potęgują wskazujące do nich drogę brązowe znaki drogowe.

Destylarnia Strathisla w Keith przez wielu uważana jest za najpiękniejszą wytwórnię whisky szkockiej.

W Speyside znajdziemy zarówno stare marki whisky słodowej, których pozycja rynkowa jest ugruntowana od lat, jak i destylarnie, których produkty od niedawna dopiero dynamicznie podbijają rynek i serca wielbicieli whisky. W Speyside znajdują się takie potęgi rynku gorzelniczego, jak Glenfiddich, Glenlivet i Macallan. Dwie pierwsze marki od kilku lat konkurują między sobą o palmę pierwszeństwa co do wielkości sprzedaży. Według ostatnich danych na pierwszym miejscu znowu jest Glenfiddich, a wiele wskazuje na to, że koszulkę lidera ponosi jeszcze parę lat. Właśnie dobiegają końca prace budowlane – wznoszona jest nowa, trzecia już w Glenfiddich hala alembików, której uruchomienie jeszcze bardziej zwiększy produkcję. O kolejnej rozbudowie Glenlivet na razie się nie mówi, choć akurat to może się zmienić z dnia na dzień.

Kiedy mowa o największych producentach whisky słodowej ze Speyside i o rozbudowie, nie można nie wspomnieć o Macallan. W tym roku planowane jest tam zakończenie budowy i otwarcie nowej destylarni. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ani koniecznie wartego odnotowania, gdyby nie rozmach budowy i jej forma architektoniczna. W łagodny stok doliny Spey, opadający w stronę rzeki wkomponowano ogromną, nowoczesną destylarnię, która wygląda jakby fragment tego stoku uniesiono i pod warstwę darni wciśnięto destylarnię. Złośliwi mówią, że nowa Macallan przypomina nieco Teletubisiowo. I trudno nie przyznać im racji. Co zresztą nie ma wielkiego znaczenia – z chwilą uruchomienia nowego zakładu, Macallan stanie się jedną z największych destylarni whisky słodowej w Szkocji. A właściwie, jedną z największych już jest – i dzięki rozbudowie nie straci swojej pozycji.

Ballindalloch to jedna z najmłodszych destylarni w regionie – ich wręcz masowe powstawanie jest efektem aktualnego światowego boomu na whisky.

Na dynamicznie rozwijającym się rynku whisky o swoje miejsce walczą coraz to nowe marki whisky słodowej ze Speyside. W gruncie rzeczy, użycie tu słowa „nowe” jest pewnym nadużyciem, chociaż świetnie oddaje charakter zjawiska. Mowa tu o destylarniach, które do niedawna funkcjonowały niemal w całości jako dostawcy półproduktu do zestawiania whisky mieszanych (blended whisky). Oznacza to, że wytwarzana przez nie whisky była do niedawna niemal zupełnie nieobecna na rynku. Poza edycjami wypuszczanymi raz po raz przez niezależnych dystrybutorów. Te jednak z definicji są ściśle limitowane, więc nie były w stanie utrwalić tych marek w świadomości szerokich rzesz konsumentów whisky. Niektóre, jak na przykład Mortlach, dzięki tej swojej śladowej obecności na rynku, popartej doskonałą jakością, zdołały uzyskać sobie status bliski kultowemu. Inne destylarnie stawiające coraz odważniejsze kroki na rynku whisky single malt to BenRiach, Benromach czy Dufftown (sprzedawana jako Singleton of Dufftown).

Kiedy mowa o whisky słodowych ze Speyside, nie można także nie wspomnieć o takich markach, jak Cardhu (ważny składnik blendów Johnnie Walker), Cragganmore, Balvenie, Glenfarclas, Aberlour, Glen Grant, Strathisla czy Glenrothes. Nawet niezbyt zaawansowany amator whisky słodowej miał szansę natknąć się na whisky pochodzącą z którejś z wymienionych destylarni.

Poza pojedynczymi destylarniami rozsianymi wzdłuż biegu rzeki Spey i kilku jej ważniejszych dopływów (w tym głównie rzeki Avon i zasilającej ją Livet), w Speyside znajduje się kilka miejscowości, będących prawdziwymi ośrodkami lokalnego gorzelnictwa. Wśród nich na największą uwagę zasługuje Dufftown, niewielkie miasteczko nad rzeką Fiddich. Zamieszkane przez nieco ponad półtora tysiąca osób Dufftown lokalizacją sześciu aktywnych destylarni – Glenfiddich, Balvenie, Dufftown, Mortlach, Kininvie i Glendullan. Ponadto w miasteczku i jej bezpośredniej bliskości znaleźć można pozostałości po kolejnych trzech gorzelniach – Parkmore, Pittyvaich i Convalmore. Zagęszczenie destylarni w okolicach Dufftown sprowokowało nawet lobbying w celu wyodrębnienia miasteczka jako osobnego regionu produkcji whisky. Póki co, traktowani są oni z przymrużeniem oka, ale kto wie co może się jeszcze wydarzyć.

Glenlivet jest jedną z najlepiej sprzedających się na świecie whisky słodowych. Powstaje w tym oto zakładzie w dolinie rzeki Livet.

Inne lokalne centra to przede wszystkim miejscowość Rothes, gdzie działa Glen Grant, Glenrothes, Glen Spey i Speyside. To także Keith, gdzie znaleźć można Strathisla, Strathmill i Glen Keith, a także znajduje się ogromny kompleks magazynów celnych należących do Chivas Brothers. Kilka destylarni usytuowało się także w pobliżu największego miasta regionu, Elgin, jednak są one na tyle rozproszone wśród wzgórz i pól – głównie na południe i południowy zachód od Elgin – że trudno mówić o jakimś jednym, konkretnym ośrodku.

Przy okazji i zupełnie niechcący wyszła nam jeszcze jedna różnica między regionami Campbeltown i Speyside. Pisząc o Campbeltown głównie skupiałem się na historii regionu. W przypadku Speyside, tyle jest do powiedzenia o współczesności regionu, że zabrakło miejsca na historię. A jest tu sporo do opowiadania – to tutaj najbardziej dynamicznie rozwijała się nielegalna produkcja whisky, tu powstała większość legend o bimbrownikach ukrywających prymitywne alembiki w górskich dolinach, tu działała chociażby Elizabeth Cumming, wywieszająca na dach domu flagę, by ostrzec okolicznych bimbrowników o nalocie kontrolerów. I tak dalej. O tym wszystkim może jednak przy innej okazji.

Destylarnia Dufftown swą nazwę wzięła od miejscowości, w której się znajduje.

Avatar

Autor

Rajmund Matuszkiewicz

Pasjonat Szkocji i szkockiej whisky. Autor pierwszej strony internetowej w języku polskim, poświęconej szkockiej whisky słodowej. Od 2000 roku odbył dziesiątki wypraw do Szkocji, odwiedził niemal wszystkie szkockie destylarnie, niektóre wielokrotnie.